Następnego dnia pojechałam do babci. Mama nawet nie zauważyła że zrobiłam
"różę".Weszłam pewnym krokiem do domu babci i nagle...zobaczyłam płaczącą nad stołem babcię... -Babciu,co się stało? -zapytałam z niepokojem. -Wiktorio...jak dzisiaj wracałam z zakupów to mnie okradli!!! pomyślałam sobie wtedy że gorzej być już nie może...Babcię okradziono a ja nadal nie mam 100zł..Otrząsnęłam się i wypiłam cappuccino zrobione przez babcię,potem pobawiłam się z Fionem (kotem babci) i pojechałam do domu. Oczywiście w drodze do domu cały czas słuchałam przez słuchawki Bars snd Melody. Była godz. 20.37 umyłam się i postanowiłam że wejdę jeszcze raz na stronkę gdzie kupywało się bilety i nagle...cud! Ale nie do końca...nagle zobaczyłam napis "Bilety wysprzedane, jeśli jesteś harcerzem podaj numer szarfy a dostaniesz bilet za darmo" No, ale przecież ja nie byłam harcerzem! Siadłam przed telefonem i napisałam do mojej przyjaciółki Natalki o tej całej sytuacji, ona zawsze dawała najlepsze rady...i nagle napisała; "Wicia jestem Bambino ale tobie ten bilet przyda się bardziej. Mój numer szarfy to; 7424680478852" Nic lepszego nie mogło mi się przydarzyć. Ale później czekała mnie bardzo niemiła i dramatyczna sytuacja..
Ciąg Dalszy Nastąpi!
Fantastyczna historia♥widać że autor się postarał♥#twojanajwiększafanka
OdpowiedzUsuńTak. xd
UsuńTak. xd
Usuń😂
Usuń