!!!PRZEPRASZAM ZA BRAK AKTYWNOŚCI!!!.
.... -Mamo, mamo! Mam bilet! Czyli.. mogę pojechać?
-Nie.-Bez zastanowienia odpowiedziała.
-Jak to? Powiedziałaś, że jak będę mieć to..
-Ale skąd go masz?!!!!-Przerwała mi.
-Był ,,konkurs" i dzięki mojej przyjaciółce go zdobyłam. -Westchnęłam, bo wiedziałam co zaraz będzie..
-Oddaj jej to! NIE MOŻESZ JECHAĆ I KONIEC!
Wybiegłam z domu, wsiadłam na rower, jako iż była piękna pogoda - brak błota, szosa nie była śliska.
Pojechałam do babci, kilka tygodni temu wróciła z Włoch..
Gdy byłam na miejscu, wpadłam jak poparzona..
-Babciu!- Miałam łzy w oczach...
-Mama zabroniła mi pojechać na koncert.. -przerwałam, bo brakło mi tchu.
-Na jaki koncert, dziecko, co się stało? Twoja mama do mnie dzwoniła z trzynaście razy!
-Bo.. jestem taki koncert..-zaczęłam wszystko tłumaczyć, powoli..
-Ech, muszę Ci to powiedzieć, szczerze, chociaż wiem, że mama będzie zła, ale ja Ci pozwalam, ponieważ wiem jak to jest... Chcę Ci pomóc spełniać marzenia. Masz moją zgodę.
-Serio? Znaczy naprawdę?! -Nie wierzyłam w to co usłyszałam! O Boże!
-Tak, naprawdę. -Uśmiechnęła się. :)
Byłam blisko łez, ale tych łez ze szczęścia.
-Ale musimy zadzwonić do mamy, zgoda?
-Tak, zgoda.. ale.. wytłumacz jej to sama, ja nie chcę.
Po rozmowie, wszystko się jakoś ułożyło, ja wróciłam-tak gdzie moje miejsce i dostałam zgodę na koncert! (jeeeej!) Nagle dzwoni Natalka - moja bf.
-Hejka-słyszę przez telefon.
-Hej, co tam?
-Też jadę na koncert!
-Super! :D
Pogadałyśmy i rozłączyłyśmy się.
Przyszedł czas koncertu..
Miałam pełno siniaków, po tym jak dostałam się do DRUGIEGO rzędu, ale było warto.
Koncert- piszczałam, płakałam i darłam się.. nagle BaM schodzą ze sceny... Wystawiają ręce..
Dotykam ich dłoni... Masakra. Nie mogłam w to uwierzyć! Charlie i Leo spojrzeli na mnie!
Później już po, spotkałam się z Natą i podeszliśmy do chłopców, chociaż nie miałyśmy m&g. Przytuliłyśmy ich! Pogadałyśmy i nagle.. zaprosiłam ich do mnie! Tak ni stąd ni zowoąd powiedziałam coś takiego, a oni się zgodzili!
Poszliśmy do mnie (razem z moją przyjaciółką).
Przedstawiłam ich mojej mamie, ona była zdziwiona, ale po chwili powiedziała ,,ok" i wyszła.
Graliśmy, oglądaliśmy filmy.. Aż nagle.. zauważyłam, że ja jestem tu niezauważalna.. Tak jakoś odczułam, że oni siedzą, gadają tylko z Natalką.. a ja? Jestem nikim, tam, w tym pomieszczeniu.
Siadłam na łóżku.. Przyciągnęłam kolana do twarzy i zaczęłam płakać.
Nagle Charlie podszedł do mnie, usiadł naprzeciwko mnie i spytał się dlaczego poszłam.. i ja wytłumaczyłam, że czuję się niepotrzebna, on przytulił mnie, pocałował w policzek i powiedział ,,Kocham Cię".. A ja uśmiechnęłam się, chociaż nadal płyneły łzy z moich oczu i wydusiłam z siebie:
-S-s-ing please..
Od zaczął śpiewać ,,Hopeful" a Leo i Natalia spojrzeli na nas, a ani ja ani on nie oderwaliśmy od siebie wzroku.. Było to takie cudowne.. Charls cały czas patrzył w moje oczy, a ja w niego..
Nagle przyszedł Leondre, przytulił mnie i powiedział:
-Charlie, let's go.
Było mi przykro, ale wszystko się kiedyś kończy. Tak samo spotkanie z Bars and Melody.
Obaj nas przytulili i pocałowali.. Nie chciałam ich puszać, ale musiałam..
A gdy poszli, dostałam dziwne pytanie od ,,mojej Bambino"...
*jak są błędy to przepraszam*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz